Imynyny 2009-11-20 09:01:20

Po zakupie prezentu dla m w Douglasie wyszłam z naręczem "prezencików" dla mnie, więc możecie sobie przedstawić, ile kosztował ten prezent...
Powiem tylko, że wyciąg z karty kredytowej powinnam przed nim schować, w obawie wylewu.
Ale przynajmniej będzie mi pachniał........ nieziemsko.

Co poza tym? Idę się zważyć, aczkolwiek nie liczę na zbyt wiele...

skomentuj (3)

Teściowa 2009-11-16 10:17:37

wyniosła się na weekend (zawsze ma parę psiapsiółek, u których można przenocować w mieście), w ten weekend również zapowiada brak obecności.
Oby tak dalej i święty spokój.
A ja popełniłam wczoraj straszliwie suche naleśniki. Naleśniki były kukurydziane, bo mam od dwóch lat mąkę kukurydzianą w szufladzie (nie wiem, może chciałam piec jakieś tortille), a akurat wpadł mi w oko przepis. A nadzienie było z przypadkowych składników, znajdujących się w lodówce, czyli gotowanego kurczaka zmielonego z podsmażoną cebulką i marchewką z rosołu, wymieszanego z ryżem. Dlaczego z ryżem? Bo tak. A raczej - bo lubię ryż. Ale stanowczo połączenie nie było szczęśliwe - wszystko razem było strasznie suche. A nie wiem, dlaczego miałam opory przed dodaniem do nadzienia choćby jajka.
Deedee nie dojadła, ale to normalne. Dexter nie dojadł, co już było nienormalne przy jego spuście. Dzisiaj rano wyznał, że jakieś gorzkie były (może ta stara mąka?). M zjadł jednego, nie powiedział nic (spróbowałby, kurna!).
Ja zjadłam trzy, w ramach odchudzania - bo uwielbiam naleśniki, uwielbiam ryż i kocham farsze z gotowanego mięsa.
Ale nic to, przynajmniej deser był zaje.

A co do porannej prasy - jestem znowu wstrząśnięta. Nie miałam nawet pojęcie o istnieniu niejakiego Jimmiego Chou czy jakoś tak. A co dopiero mówić o tak palącej potrzebie posiadania czy noszenia ciuchów przez niego zaprojektowanych?! Żeby od piątej rano stać w kolejce? No ale to nie jest akurat moja sprawa. Mnie wystarczą 4 pary butów - kozaki na zimę, sandały na lato, półbuty do pracy i adidasy na siłownię i na grzyby. Czasem nawet mam zrywy i zaczynam planować, że zrobię sobie garderobę i ją zapełnię, ciuchami, apaszkami, butami, kosmetykami, perfumami. Po czym przechodząc koło wystawy dostrzegam cenę markowej pary butów czy bolerka i mi przechodzi. Ja tam wolę wydać na kolejny kłębek nici do szydełkowania, książki, kino, filmy, dobre jedzenie, dekorację domu. Jeśli już mam w ogóle jakieś nadliczbowe fundusze (dzisiaj poszła stówka na przegląd mojego rydwanu, po południu pójdzie 120 na fryzjera, bo nawet m już zauważył, jaka jestem siwa).

Ale dalej mną trzęsie, jak sobie przypomnę, że jakiś Bartek i jakaś Magda stali od piątej rano w kolejce, żeby kupić sobie szare kozaczki czy szpile czerwone, i to niejedną parę, ale dwie lub trzy. Skąd młodzi ludzie mają tyle kasy?! Wspomniano o tatusiu, który przyszedł z córką i pozwolił jej kupić trzy pary butów. Ale nie moja sprawa, nie mój portfel.

A propos portfela, m podliczył wydatki z weekendu i stwierdził, że na jakiś czas oddaje mi przywilej robienia zakupów, bo np. kupił trzy pudełka ptasiego mleczka, żeby Deedee dostała czapkę i szalik Milki (szalik nawet bardzo ładny, ale ona ma z 20 czapek i 10 szalików i 10 par rękawiczek!). Nie, nie kupujemy jej, dostaje po kuzynkach. Poza tym kupił jakiegoś tuńczyka w puszkach, bo hostessa była miła. A miał kupić tylko chleb w Bomi.
Za to odnośnie poprzedniego akapitu - m był w 5-10-15 kupić dla Camille ciuszki pod choinkę, przy okazji Deedee naciągnęła go na spodnie i bluzkę (bo była taka słooodkaaaa, różowa z koliberkamiiiii). I tak rozpoczęła się era zakupów ciuchowych już nie dla mnie, a dla córuni królewny jedynej na nieboskłonie panującej tatusiowi miłościwemu.

I na koniec, ku pamięci - SKOŃCZYŁAM WCZORAJ SERWETĘ, O KTÓREJ NIEDAWNO PISAŁAM, AMEN ALLELUJA ENTER!!!

skomentuj (6)

Świat się kończy 2009-11-16 09:53:24

M upiekł ciasto.

Musiałam zagrozić rozwodem, żeby doczekać się wspólnego pichcenia w kuchni.
Będzie nawet zdjęcie, jak przyniosę. I naprawdę sam zrobił, tzn. z Deedee, a ja ograniczyłam się do wyjaśnienia, co to znaczy "zagnieść ciasto" i jaką blachę uważa się za średnią.
Przepis wziął z kartki z kalendarza. Jakbym ja przeczytała ten przepis, to bym od razu go wyrzuciła, bo za pracochłonny (spód z ciasta, masa ciemna - budyń czekoladowy, masa jasna - z serków waniliowych, polewa) CZTERY WARSTWY! Jestem wstrząśnięta i zmieszana, bo wyszło, ani cienia zakalca, a jakie dobre. Teraz będzie musiał co tydzień ćwiczyć, żeby nie wyjść z wprawy.

I pomyśleć, że wczoraj nad ranem byliśmy prawie rozwiedzeni.

skomentuj (1)

Można by spytać jeszcze 2009-11-12 11:24:04

co na froncie z Dexterem?
Otóż po ostatnich połowinkach, na które go puściłam, zastrzegając, że to ostatnia, do jego własnych połowinek, impreza z nocowaniem poza domem, szybko okazało się, że już tuż tuż są jego połowinki, czyli jego szkoły ale ponoć to cała szkoła obchodzi, oczywiście w klubie, oczywiście całą noc. Pierwsza wersja była... na poniedziałek, czyli we wtorek prosto do szkoły, bo terminy, bo koszt. Ale że grypa rozłożyła szkołę, w tym Dextera już w czwartek, to impreza została podobno przełożona. Na jutro. Od wtorku Dexter pomału mnie "urabiał", a że już nawet kupił bilet wstępu, a ci, co nie kupili dotąd, to już nie dostaną, a czy dam mu parę złotych, a czy już może dzwonić do Tomka w sprawie noclegu. Przy czym cały czas jeszcze nie powiedzieliśmy, że w ogóle pójdzie. Tym bardziej, że już nie jest z dziewczyną z klasy, któa według mnie mogła go wyciągnąć z towarzycha, w które wpadł. Było mi bardzo nie na rękę puścić go znowu. Miałam przeczucie, że tym razem może się skończyć zupełnie inaczej niż poprzednio, nie tak grzecznie.
Wczoraj przyszedł do nas i po kilku pytaniach zrozumiałam z tego, że:
- właściwie to ze względu na mał ilość chętnych to to już nie są połowinki jego szkoły, tylko on z gronem znajomych sobie sami zorganizowali takie połowinki,
- na naszą żywiołową rekcję odpowiedział, że to są właściwie połowinki LO nr 12 (WTF?!), do którego chodzi koleżanka z gimnazjum
- na nasze NO WAY dowiedzieliśmy się tradycyjnie, że jesteśmy zacofani, on jest załamany i już naprawdę nie wie, co zrobić, że to miał być najpiękniejszy wieczór w życiu (co jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że go nie puszczę)

Po czym zszedł na kolację, dostał od m butlę Pepsi Max, zeżarł pięć gorących bułeczek i poszedł do siebie. Dzisiaj nawet nie patrzył wilkiem, jak rano go obudziłam.

skomentuj (4)

Filmowo 2009-11-12 10:28:05

Obejrzałam w ostatnim czasie:
"2012" - świetny, dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam, plus Cusacka w bonusie.
"Ciekawy przypadek Benjamina Buttona" - co za nudy! Muszę przeczytać książkę, żeby nie skrzywdzić Fitzgeralda.
"Zapaśnik" - bardzo dobry, aż trudno uwierzyć, że to amerykańska produkcja, taki niezgodny z Hollywood.
Gajosa i Szyca u Majewskiego - ich trio idące w delirce do sklepu sobie nagrałam :-)
Kabaretowa Noc Listopadowa - nie wiem, kto to był, ale świetnie odegrał monolog z Dnia Świra, pod Chopina. Tyle, że ten monolog polonisty nigdy mnie nie śmieszył i odczuwam duży dysonans, kiedy oglądam to w kabarecie.
"Generał Nil" - bez komentarza, bo mnie zadusi sama myśl o tym, co Stalin zrobił z Polską. Jedynie powiem, że Olgierd Łukaszewicz zawsze mnie odrzucał - zbyt wymoczkowaty, zbyt tragiczny. A tu niespodzianka - na starość zrobił się bardzo apetyczny i do tego zagrał tak, że na zawsze będzie dla mnie wzorem polskiego bohatera.
A propos starości - żebyście widzieli minę Deedee, jak w śniadaniowym TVN pokazali Andrzeja i Kamilę Łapickich. I jej komentarz:
- Wiesz, mamo, przed chwilą pokazali taką młodą blondynkę, świeżo uczesaną, taką młodą jak Ty (za to będę jej dzieci chować do śmierci) z takim dziadziusiem... mężem.
A w kolejce czeka nagrany ostatnio film "Tulipany" Borcucha i już się nie mogę doczekać, bo wiele dobrego o nim słyszałam. Dotychczas mogłam się tylko powściekać, jak w niedzielę albo środę o 23.30 puszczali dobre kino, teraz mam dekoder z funkcją nagrywania i mogą mi skoczyć, że tak nieelegancko się wyrażę...
Szkoda tylko, że cały czas się łapię na tym, że "obejrzę sobie z kumpelą, jak przyjedzie na noc".

skomentuj (1)

Księga Gości
Inny świat
Nespoon
Pamiątki z Batumi

ważne
pisz notkę
Prawa autorskie osobiste Wszystkie zdjęcia teksty fragmenty zdjęć i tekstów objęte są prawem autorskim
pah

śmichy
1

na spacer
majana walking
pomorze

XY
hantek
leniuch
stardog

inspiracje kulinarne
Tatter wyższa szkoła
Atina
Dorotuś
chlebowa specjalistka
arabeska
stardust przy garach
nie znosi
majana ciasta

lektury
biblionetka
imperium
podaj
wysyłkowo
księgarski
na kanapie
mól

czytane
Neskavka prywatniej
Idiomka
athina
perlla szpilka
Daisy lazy
prunnella
n-l
Neskavka
moby dick
będąc młodą pisarką
stardust
mignona skłania do myślenia
frotka zaczytana
werita
nigu
zjadaczka
świrka
termos zza rubieży
teściowa niestety nie moja
sistermoon
2+4
humanistka
ds
skaf foto
chuda
zebra z dyplomem
sypie przepisami
aniołek z mądrą mamą
cot
zimno niedościgniona
pierwsza jak dorosne to bende niom
lejdi 3
lejdi 2
lejdi 1
kociubińska
goga marzenia się spełniają
elka
fajna babka od niej się zaczęło
Wanda co chciała Niemca
kesiu fajna była z niej Lamia
cloudy mogłaby częściej pisać
patek inspired by

statystyka